Paryż – niespodzianka w lipcu

Paryż – niespodzianka w lipcu

Paris, Paris...

Za oknem buro i ponuro. Co powiecie na szybką podróż do słonecznego i gorącego Paryża?

W lipcu 2018 dostałyśmy wraz z moją siostrą zaproszenie do naszej rodziny mieszkającej we Francji. Szybko spojrzałyśmy w kalendarze, w samoloty i decyzja zapadła. AirFrance wylatywał z lotniska Chopina, gdzie dojechałyśmy pociągiem.

Wylądowałyśmy popołudniem na lotnisku Roissy – Charles de Gaulle, które położone jest około 25 km na północny wschód od miasta. Przesiadłyśmy się na pociąg kolei podmiejskiej RER, której perony znajdują się pod lotniskiem. To w miarę szybki sposób dojazdu do granic Paryża, szczególnie, że później można przesiąść się na metro.

Metro! To cud techniki. Owszem, jechałam kiedyś za dzieciaka metrem w Warszawie, ale to paryskie to zupełnie inna historia. Ma szesnaście linii, 302 stacje, z czego 58 to stacje przesiadkowe, łącznie niemal 220 kilometrów. Stacje na mapie miasta są gęsto ulokowane, aż 245 stacji jest w jego granicach. Jedna z linii (14) jest całkowicie zautomatyzowana. Nie ma maszynistów. Za sterowanie odpowiadają systemy Siemensa. Stacje, na których zatrzymuje się ten pociąg są specjalnie przystosowane – mają zabezpieczone perony poprzez automatycznie rozsuwane drzwi, pasujące do drzwi składu. Później zarząd metra doprowadził do automatyzacji linii 1 – która kiedyś była sterowana przez maszynistów.

Meto paryskie wyróżnia się niewielkimi odległościami między stacjami linii oraz bliskością tychże. Średnia odległość między stacjami to tylko 548 metrów 😊. Poza majstersztykiem technicznym, jest ono bardzo dobrze oznakowane i już pierwszego dnia bez problemu poruszałam się po tunelach. Mapkę z siecią zostawiłam sobie jednak do końca 😉 Każda stacja ma też wyświetlacz, pokazujący czas do przyjazdu następnych pociągów.

Niektóre stacje są wyróżnione oryginalnym wystrojem, np. Louvre – Rivoli, gdzie wystawione są kopie arcydzieł znajdujących się w Luwrze, lub Bastille, gdzie odcinek peronu stanowi fragment kamiennego obmurowania zburzonej Bastylii. Stacja Pont Neuf (Nowy Most) udekorowana jest powiększonymi reprodukcjami monet, nawiązując do znajdującej się niedaleko mennicy. Jest też stacja wykorzystywana jako plan filmowy – nieczynna 😉.

Mapa metra – tu interaktywna

Wracając, dotarłyśmy do celu – po wyjściu na powierzchnię szczęki opadły nam do ziemi. Paryż, mimo późnej pory tętni życiem, kolorami. Mówią, że życie zaczyna się wieczorem – i tu jest to prawda. Wszystkie miejsca w knajpkach – zajęte, tak samo jak murki przy kanale.

Paryż

Nasza 10 dniowa wizyta rozpoczęła się w Luwrze – którą później powtarzałyśmy. Na szczęście jeszcze łapałam się na bilety bezpłatne. W Luwrze wystawiona jest miedzy innymi rzeźba Wenus z Milo, Nike i Mona Lisa. Wokół muzeum zaplanowany został ogród Tuileries. Do połowy XVI działała tu fabryka dachówek (fr. Tuile) i stąd się wzięła nazwa. Oryginalnie stał tu też renesansowy pałac, siedziba królów i cesarzy, zburzony  w 1871. Mówi się o odbudowie pałacu, gdyż byłby cennym uzupełnieniem Luwru, któremu po prostu… brakuje już miejsca 😉.

Paryż – Tuileries
Wejście do Luwru
Paris, Paris...
Wenus z Milo – Luwr

Zajrzałyśmy do Ogrodu Luksembuskiego, w którym Paryżanie i turyści lubią odpoczywać. W samym sercu ogrodu znajduje się pałac, w którym obecnie rezyduje senat francuski. Na powierzchni fontanny niedaleko pałacu, dzieci puszczają żaglóweczki.

Pałac w Ogrodach Luksemburskich

W temacie pałaców – Wersal 😊

Wnętrza pewnie zachwyciły by niejedną osobę i my także weszłyśmy do środka. Jednak to, na co najbardziej czekałam, to ogromne ogrody. 800 hektarów zieleni, fontann, rzeźb, ścieżek i krzewów. Ciekawa jest mała wioseczka w stylu angielskim, zbudowana dla Marii Antoniny. Spędziłyśmy tu cały dzień, całe szczęście, że pogoda była nieco znośniejsza. Przepych wykończeń pałacu był nie do ogarnięcia.

Pałac od strony ogrodów
Główna alejka ogrodów
Angielski domek

Moje serce, w centrum Paryża skradła bazylika Sacre-Coeur (Bazylika Najświętszego Serca). Wybudowana została na szczycie wzgórza Montmartre, w stylu bizantyjskim, co widać na zdjęciach kopuł. Sprzed bazyliki rozciąga się panorama Paryża, a jeszcze lepsza – z jej kopuł.

Paryż – Bazylika Sacre Coeur
Panorama

Montmartre to dzielnica artystów. Pełno tu teatrzyków, kabaretów (np. Moulin Rouge). Dzielnica zabudowana jest kamieniczkami i nie bardzo można tu cokolwiek przebudowywać.

Le Chat Noir 🙂
Paryż – Kamienice na wzgórzu

Katedra Notre – Dame, jeszcze przed pożarem z tego roku – nie mam słów. Nie weszłyśmy do środka, bo kolejka była dłuższa niż za PRLu, a żar lał się z nieba, ale co się naoglądałam z zewnątrz, to moje. Pamiętam jak nie znosiłam tematów architektury na lekcjach historii i innych. A Jednak, dzięki zastosowaniu wszystkich tricków, Notre – Dame wydaje się… lekka. Poważnie, taka sterta kamieni, jest lekka. Niesamowite.

Front
Łuki przyporowe
Jeszcze z iglicą…

Fajne jest też zajrzeć do Pałacu Weteranów – tu w ogromnym sarkofagu leży sam Napoleon 😉

Sarkofag

Po zwiedzaniu historycznych budowli, chciałyśmy zobaczyć coś bardziej modernistycznego – i oto jest, końcówka 1 linii metra – plac La Défense. Dzielnica o tej samej nazwie jest siedzibą większości francuskich koncernów, a poza tym centrum handlowym, wystawienniczym, rozrywkowym. Na zachodnim krańcu dzielnicy, znajduje się La Grande Arche de La Défense. W Grande Arche mieszczą się galerie wystawiennicze, biura, instytucje państwowe. Na górze jest taras widokowy.

Paryż – La Grande Arche

O czym jeszcze nie napisałam?

O wieży! W momencie oddania wieży do użytku, była ona najwyższą budowlą na świecie. Utraciła ten tytuł po 4 latach, gdy w 1930 roku w Nowym Jorku wybudowano Chrysler Building. Teraz jest najwyższa w Paryżu i jest jego symbolem. Budowana była na Expo w 1889, jako dowód myśli inżynieryjnej i możliwości technologicznych, oraz potęgi Francji. Prace budowlane trwały trzy lata. Zbudowana jest w całości z kutej stali. Wieża pod wpływem temperatury zmienia swoją wysokość o 18 cm, a gdy wieje, kołysze się na 6 – 7 cm.

Wieża
Wieża w nocy

A Centrum Pompidou? Super modernistyczne, abstrakcyjne momentami muzeum, w którym nie da się nudzić. Przed muzeum znajduje się charakterystyczna fontanna z rzeźbami.

Firebird

Cały dzień spędziłyśmy w miasteczku nauki. Mnogość eksponatów mnie przerosła i już w połowie zwiedzania dopadł mnie niesamowity ból głowy. Na szczęście zanim to nastąpiło, obejrzałyśmy film w kinie sferycznym – charakterystycznej lśniącej kuli, La Géode. Pokryta jest wypolerowaną blachą stalową, a otoczona basenem z wodą.

La Géode

Nasza wizyta w Paryżu zahaczała o najważniejsze święto Francuzów – 14 lipca, święto zburzenia Bastylii. Był to zamek, później przerobiony na ciężkie więzienie. Został on zdobyty przez lud paryski w wydarzeniach rozpoczynających rewolucję francuską w 1789, właśnie 14 lipca. Jako symbol ucisku, został zbudzony. Samo zdobycie Bastylii trudno uznać za spektakularny sukces – twierdzy bez wielkiego zapału broniło 97 weteranów, wliczając inwalidów i 32 Szwajcarów. Jednak jako symbol buntu wobec monarchy wyrosło do rangi niesamowitego zwycięstwa.

W ramach upamiętnienia tamtych wydarzeń, Francuzi świętują. Całość zabawy rozpoczyna uroczysta defilada wojsk i służb mundurowych, wraz z pojazdami i samolotami. Wieczorem zaś, można było obejrzeć niesamowity pokaz fajerwerków na polach Marsowych, podświetlających Wieżę 😊

Myśliwce
Fajerwerki
Fajerwerki

A dzień później wyjeżdżałyśmy – te fajerwerki to było nasze pożegnanie, tego się trzymajmy 😊